Bylem 5 dni w Korei i musze powiedziec, ze rozni sie bardzo od Japoni i bardziej przypomina mi Polske.Cale miasto to jedno wielkie targowisko. Tam mozna wszystko kupic albo zamowic.Starasznie duzo motocylkistow, ktorzy przewoza roznie dziwne rzeczy, oni sa jak chmara jakies komarow, jezdza po pasach, po chodniku, na czerwonym swietle i na bardzo waskich uliczkach gdzie ledwo ludzie sie przepychaja. Samochody w Korei to hyunday, daewoo i kia, w miescie czasami sa jeszcze jakies niemieckie auta, ale 98% to wyzej wymienione. Ludzie sa bardzo mili, czesto podchodza i pytaja sie jak leci itd.Musze powiedziec ze pierwsze 2 dni bylem troche niepewny, ale potem bardzo mi sie spodobalo. Tylko goraco strasznie, no 5 dni to byl optymalny czas.














Nie wiem co to jest. Dom ze smieci, odpadkow?
















Tutaj wbilem sie do jednego baru na piwo i lecial Jamiroquai, jak powiedzialem im ze go lubie, to odrazu zostalismy przyjaciolmi, a ze oni tam pracowali, to puszczali go caly wieczor i polewali obficie teqile :)







Polski film jest wielki! W moim syfiastym hostelu, taki oto plakat lezal :)