Troche vjejowalem sobie w malym klubiku w shibuyi, bylo bardzo milo i chyba sie podobalo bo czesto podchodzili ludzie icos mowili, dokladnie niewiem co, bo bylo za glosno. Ale kiwalem glowa i sie usmiechalem. Wrocilem do domu okolo 6.30 i szkole sobie odpuscilem, troche trudne zycie takiego VJ-a:)