Bylem 5 dni w Korei i musze powiedziec, ze rozni sie bardzo od Japoni i bardziej przypomina mi Polske.Cale miasto to jedno wielkie targowisko. Tam mozna wszystko kupic albo zamowic.Starasznie duzo motocylkistow, ktorzy przewoza roznie dziwne rzeczy, oni sa jak chmara jakies komarow, jezdza po pasach, po chodniku, na czerwonym swietle i na bardzo waskich uliczkach gdzie ledwo ludzie sie przepychaja. Samochody w Korei to hyunday, daewoo i kia, w miescie czasami sa jeszcze jakies niemieckie auta, ale 98% to wyzej wymienione. Ludzie sa bardzo mili, czesto podchodza i pytaja sie jak leci itd.Musze powiedziec ze pierwsze 2 dni bylem troche niepewny, ale potem bardzo mi sie spodobalo. Tylko goraco strasznie, no 5 dni to byl optymalny czas.














Nie wiem co to jest. Dom ze smieci, odpadkow?
















Tutaj wbilem sie do jednego baru na piwo i lecial Jamiroquai, jak powiedzialem im ze go lubie, to odrazu zostalismy przyjaciolmi, a ze oni tam pracowali, to puszczali go caly wieczor i polewali obficie teqile :)







Polski film jest wielki! W moim syfiastym hostelu, taki oto plakat lezal :)
2 comments:
widze ze podrozujesz tak jak chciales. Ciekawa ta korea ale musze ci poweidziec ze z twoich wypowiedzi i wogole moge wywnioskowac tylko jedno. Czym dalej od polski tym bardziej ja zaczynasz doceniac. Kto wie moze juz dawno sie w niej zakochales tylko nikomu jeszcze nie chcesz o tym poweidziec. Podrozowac cale zycie by poweidziec sobie jednak tam gdzie sie urodzilem i wycowalem jest lub bylo najlepiej... zreszta wiesz ze tez tak mialem. Australia sralia... a powiem ci ze wczoraj widzielm dziadka na warszawskiej ulicy... no i moze to nie jest lisbona praga lub inne miejsce w ktorym bylismy... tylko warszawa,, gdzie hitrel i stalin pierdy smierdy... ale dziadek stal z odznaka przybita do klapy bo to byl powstaniec... i pomimo i poda bo gral poweidzialem sobei szacunek do neigo.. a ze grala mzyka w sluchawkach oczywiscie ryknolem to slowo w jego strone i dziadek uklonil si ei podziekowal bo widzial ze ja widzialem i ze kumam...dziwny ten patriotyzm.. jebac go... prawda jest jedna .. ten dziadek walczyl za ten kawalek syfu w ktorym zyjemy i dlatego bardzo mi dobrze tu... pomimo smutku bo to nei praga lub lisbona pomimo tej jebanej alergii ze tylko spac sie chce od ZIRTEKU... to jak widzie takiego dziadka moge mu poweidziec szacunek... i tyle misiu:)
prawda!
Post a Comment